Kontrast Czcionka

MAM NA IMIĘ DULCISSIMA.

Kiedy Helena Hoffmann w dniu 23 października 1929 roku przyjmuje habit swojego zgromadzenia wraz z nim otrzymuje nowe imię. Od tego dnia nie będzie już nazywana Heleną, ale siostrą Dulcissimą.

2021-09-22

Helena Hoffmann urodziła się 7 lutego 1910 r. w Zgodzie (Eintrachthütte), w dzisiejszej dzielnicy Świętochłowic (Schwientochlowitz). Jest pierwszym dzieckiem Josepha (Józefa) Hoffmanna i Albine (Albiny) z domu Jarzombek. Narodziła się w rodzinie robotniczej, na osiedlu kopalni Otylia, w kolonii Drzymały, pomiędzy Zgodą a Nowym Bytomiem, ówczesnej dzielnicy Świętochłowic.

Ojcem Heleny był Joseph (Józef) Hoffmann, urodzony 9 września 1886 r. w Gąsiorowicach (Gonschiorowitz). Historyk i pierwszy biograf s. Marii Dulcissimy, o. Joseph (Józef) Schweter CSsR, określił jego narodowość jako niemiecką. Józef był Ślązakiem pochodzącym z dzisiejszej Opolszczyzny, władającym językiem niemieckim i polskim. Józef Hoffmann po ukończeniu szkoły podstawowej przyjechał na Górny Śląsk w poszukiwaniu pracy wraz ze swymi czterema młodszymi braćmi: Franciszkiem, Feliksem, Antonim i Joachimem. Pracę podjął w hucie Zgoda, gdzie pełnił funkcje kierownicze na stanowisku operatora suwnicy.

Jej matką była Albina Jarzombek, urodzona 31 grudnia 1889 r. w Świętochłowicach, która wywodziła się z rodziny polskiej. Sakrament małżeństwa z Józefem zawarła 27 lipca 1909 r. w rodzinnej miejscowości, w kościele pod wezwaniem św. św. Apostołów Piotra i Pawła.

Ksiądz Franciszek Sitek (Franz Sittek), wikariusz w parafii św. Józefa w Zgodzie, ochrzcił Helenę Joannę w niedzielę 13 lutego 1910 r. w nieistniejącym dziś kościele polowym. Rodzicami chrzestnymi byli: Marta Plutzik (Płucik), siostra Albiny, i Felix (Feliks) Hoffmann, brat Josepha (Józefa).

Helenka to niewysokiego wzrostu, skromna dziewczynka, wrażliwa, czasem płaczliwa a równocześnie przebojowa, odważna, radosna o śmiejących się niebieskich oczach.

Jako dziecko bardzo często płakała. Na zadawane pytanie, z jakiego powodu płacze, zawsze odpowiadała: „Nie wiem, dlaczego”. Dziecko nie potrafiło wypowiedzieć słowami swych najgłębszych uczuć i tęsknot. Rodzice Heleny mimo swej swoistej pobożności nigdy nie wspomagali Heleny w sprawach duchowych, byli bardzo pochłonięci pracą i nie rozumieli przeżyć małego dziecka. Powody płaczu potrafiła nazwać nieco później jako dorastająca dziewczyna, o czym pisze: „Pragnęłam czegoś, czego moje wnętrze, moje serce szukało”. Natomiast będąc w klasztorze, wyjaśniła: „Teraz uważam, że to był tylko Bóg, którego szukałam i jeszcze nie znalazłam, i właśnie ta nieznajomość zmuszała mnie do płaczu. Tak, płakałam wiele i nie byłam rozumiana. Dlatego często byłam karana”. Redemptorysta, o. Joseph Schweter, określił ten ówczesny stan Helenki jako działanie Ojca Niebieskiego: „Bóg już wtedy odsuwał jej duszę od świata, a to duchowe oddzielenie nie mogło dokonać się bez bólu, którego wyrazem był właśnie płacz”.

Już we wczesnym dzieciństwie czymś naturalnym dla Heleny była modlitwa. Mama niejednokrotnie znajdowała ją skupioną, klęczącą w swoim pokoju w nocy. Na kolanach ze złożonymi rękami trwała cicho przed Bogiem i powierzała się Dobremu Ojcu. Albina denerwowała się na córkę i zdecydowanie ostro reagowała, nakazując jej równocześnie, by położyła się szybko spać.

Helena była dzieckiem pobożnym, w wolnym czasie najchętniej przebywała w kościele. Garnęła się do modlitwy liturgicznej sprawowanej w świątyni. Oprócz Eucharystii upodobała sobie adorację Najświętszego Sakramentu i modlitwę przed figurą Matki Bożej. Mimo że kościół parafialny od domu Hoffmannów dzieliła spora odległość, a prowadząca do niego droga ciągnęła się przez tereny niezamieszkałe i trwała około pół godziny, Helena często wstępowała do świątyni na modlitwę. Tam swoje niebieskie oczy kierowała ku tabernakulum i długo się modliła. Przed Bogiem traciła poczucie czasu. Helena ceniła także udział w nabożeństwach paraliturgicznych, a zwłaszcza w procesjach Bożego Ciała. 

W 1915 r. Helenka jako pięcioletnia dziewczynka została przyjęta do przedszkola prowadzonego przez siostry boromeuszki w Zgodzie. Naukę w Publicznej Szkole Powszechnej im. Józefa Poniatowskiego w Nowym Bytomiu rozpoczęła 20 kwietnia 1916 r. Była pilną uczennicą. Dobra pamięć pozwalała jej sprawnie przyswajać nowe treści, dlatego też bardzo szybko nauczyła się czytać i pisać. Pracowita, pilna, o wzorowym zachowaniu, była lubiana wśród rówieśników. W szkole, jak i w domu, dużo czasu poświęcała na czytanie Biblii czy nauce katechizmu. Helena to bardzo żywe dziecko, pewnie dlatego też Józef nazywał córkę małym drapichrustem. Sama o sobie s. Dulcissima opowiada jako o niesfornym dziecku: „Nie było prawie dnia, w którym bym czegoś nie zbroiła”. 

Rok 1919 dla rodziny Hoffmannów obfitował w trudne wydarzenia. Helena jako uczennica klasy III przeżyła niespodziewaną śmierć ojca. Józef odszedł 8 stycznia 1919 r., mając 32 lata, osierocił dwoje dzieci: dziewięcioletnią Helenę i siedmioletniego Reinholda. Albina owdowiała, mając zaledwie dwadzieścia dziewięć lat. Józef Hoffmann, przewidując swoją śmierć, zdążył powierzyć swoją rodzinę starszemu bratu – Franciszkowi. Siostra Dulcissima wspomina w swych zapiskach, że ojciec był chory tylko kilka dni. Kiedy poczuł się źle, wziął wodę święconą, zrobił znak krzyża i poinformował rodzinę, że odchodzi z tego świata. Poprosił, by sprowadzono do niego kapłana, jak i brata Franciszka. Przedwcześnie owdowiała Albina Hoffmann starała się zastąpić dzieciom i ojca, i matkę. Starała się odnaleźć w nowej dla niej sytuacji, nie skarżyła się, lecz powierzała Bogu wszystkie niepokoje. Helena w miarę możliwości pomagała mamie w pracach domowych: piekła chleb, prała, płukała i krochmaliła bieliznę. Ze względu na niewielki wzrost, wykonując te czynności, musiała stawać na małym stoliku. Albina pracowała 12 godzin dziennie, więc z konieczności część zajęć domowych dziewczynka musiała wykonywać sama. Zarówno Helenka, jak i jej brat Reinhold starali się nie przysparzać zmartwień ani trosk swej matce. W styczniu 1919 r. Albina wraz z dziećmi doświadczyła zachorowania na tyfus plamisty, co spowodowało ich pobyt w szpitalu zakaźnym w Roździeniu-Szopienicach, ale i w tej sytuacji Helenka była przekonana, że Bóg opiekował się jej najbliższymi. 

Albina spełniła życzenie swego umierającego męża i 30 lipca 1921 r. poślubiła najstarszego brata zmarłego męża – Franciszka. 14 stycznia 1922 r. przyszedł na świat drugi brat Heleny i Reinholda – Henryk.

W listopadzie 1919 r. po raz pierwszy dziewięcioletnia Helenka przystąpiła do spowiedzi świętej. Ksiądz proboszcz Edward Adamczyk zachęcał wówczas dzieci w trakcie nauki o spowiedzi, by przygotowywały serca na przyjęcie Pana Jezusa przez ćwiczenie się w pewnych cnotach i budowanie dla Zbawiciela duchowej, wewnętrznej kapliczki.

Tuż przed pierwszą spowiedzią ukazała się Helenie św. Teresa od Dzieciątka Jezus, jednak dziewczynka nie wiedziała, kim jest ta osoba, która ją odwiedza. Po Pierwszej Komunii Świętej, gdy Helenka kopała w polu, znalazła medalik, który zawiesiła sobie na tasiemce i nosiła na piersi. Modliła się do tej świętej z krzyżem i różami, ale jej nie rozpoznawała. Modliła się do zakonnicy z medalika i prosiła świętą ukrytą w kwiatach, by mogła zostać taką jak ona. Wreszcie rozpoznała osobę karmelitanki, siostry Teresy od Dzieciątka Jezus, widząc jej postać na obrazkach promujących ją w trwającym procesie beatyfikacyjnym. Wkrótce we śnie św. Teresa sama przedstawiła się Helenie i odtąd towarzyszyła jej we wszystkich wydarzeniach życia. Odnalezienie medalionu św. Teresy od Dzieciątka Jezus, znaczące sny, w których święta pouczała Helenkę, jak prowadzić życie duchowe, to fundamentalne elementy do kształtowania się duchowości przyszłej kandydatki na ołtarze. Duchowość Heleny Hoffmann stała się kontynuacją „małej drogi” świętej z Lisieux polegającej na uświęceniu każdej sytuacji życia.

7 czerwca 1925 r. w Niedzielę Trójcy Świętej Helena złożyła akt oddania się Bogu na własność i równocześnie prosiła o łaskę powołania zakonnego.

Dnia 5 maja 1927 r. z rąk ks. bpa Arkadiusza Lisieckiego przyjęła sakrament bierzmowania. Za patronkę obiera św. Teresę od Dzieciątka Jezus. Wcześniej wstępuje do Sodalicji Mariańskiej.

3 września 1927 r. Helena złożyła prośbę o przyjęcie do Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej i została przyjęta jako kandydatka. We wrześniu podejmuje pracę w przedszkolu prowadzonym przez siostry marianki w Zgodzie.

Postulat odbyła u sióstr w Zgodzie. Tam została przedstawiona matce Klotyldzie Mende SMI, przełożonej generalnej. W czasie spotkania z matką generalną ówczesny proboszcz parafii św. Józefa w Zgodzie, ksiądz Jan Pacha, powiedział: „Matko Przełożona Generalna Sióstr Maryi Niepokalanej! Jeżeli to dziecko przyjdzie do Was, [to] wygrałyście wielki los, ponieważ zostało ono na pewno powołane do klasztoru. Powiedziałem także jej rodzonej matce, żeby nie powstrzymywała dziecka, gdyż jest ono przeznaczone dla Boga”.

Oficjalne zawiadomienie o przyjęciu do Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej Helena otrzymuje 7 grudnia 1927 r. Od tej chwili staje się kandydatką w Zgromadzeniu. Wtedy również przypada 52. rocznica śmierci ks. Jana Schneidera, założyciela Zgromadzenia.

Postulat rozpoczyna 17 marca1928 r. w Domu Macierzystym Zgromadzenia we Wrocławiu. Tu daje się poznać jako prosta, bezpośrednia dziewczyna, która lubi sprawiać innym radość. Ważną rolę w prowadzeniu Heleny także w tym czasie pełni św. Teresa od Dzieciątka Jezus, dając postulantce podpowiedzi i pouczenia, które najczęściej przedstawiała w formie niebieskich, białych i czerwonych kwiatów. Święta podpowiadała Helenie w czyjej intencji i w jaki sposób powinna postępować. Dzienniczek duchowy Moja kapliczka, w którym spisała wszystkie swoje przeżycia z tego okresu, musiała zniszczyć w 1932 r., będąc w nowicjacie w Nysie.

Pierwsze oznaki złego samopoczucia u Heleny pojawiły się w czasie postulatu, dlatego też przełożone zgromadzenia, przekonane, iż klimat wielkiego miasta nie służy Helenie, wysłały ją do klasztoru w Henrykowie, o czym wspomina asystentka generalna – s. Maria Honorata Masur: „Od jakiegoś czasu kandydatka Helena chorowała w domu macierzystym [we Wrocławiu]. Ponieważ przypuszczałyśmy, że nie służy jej powietrze w dużym mieście, wysłałyśmy ją do naszego wiejskiego domu w Henrykowie. Tam wypoczęła i pomagała siostrom w pracach domowych (…) 3 stycznia 1929 r. rozchorowała się poważnie”.

Na skutek złego samopoczucia Helena kierowana jest na badanie do lekarza Georga Kirsche z Henrykowa, który stawia diagnozę: zapalenie mózgu (encephalitis).

23 października 1929 r. Helena Hoffmann rozpoczęła nowicjat, w czasie obłóczyn otrzymała strój zakonny i imię – Maria Dulcissima. Wraz z nią do obłóczyn zostało dopuszczonych jedenaście sióstr. Po uroczystości nowicjuszki udały się do domu nowicjatu w Nysie. Nowicjat w Zgromadzeniu Sióstr Maryi Niepokalanej trwa dwa lata. W tym czasie nowicjuszka poznaje konstytucje swojej wspólnoty, historię i charyzmat. Wchodzi w życie modlitewne i liturgiczne Kościoła, rozeznaje swoje miejsce w Kościele, rozpoczyna życie zakonne i przygotowuje się do złożenia ślubów zakonnych: czystości, posłuszeństwa i ubóstwa. Siostra Dulcissima rozpoczęła nowicjat pod opieką Mistrzyni nowicjatu, którą była s. Maria Pacyfika Schimke (1881-1967), oraz kierownika duchowego – ks. Wincentego Groegera (1891-1971).

Stan zdrowia s. Dulcissimy ulegał ciągłemu pogarszaniu się. Jeśli następowała poprawa, trwała bardzo krótko. Ponieważ przełożeni liczyli się z możliwością rychłej śmierci młodej zakonnicy, już podczas nowicjatu, 19 sierpnia 1931 r., zezwolili jej na złożenie ślubów warunkowych, a 18 kwietnia 1932 r. –  pierwszej profesji zakonnej. Do ślubu ubóstwa, czystości i posłuszeństwa dodała od siebie ślub wiecznej miłości. Podczas Wielkiego Postu 1935 r. ujawnił się kolejny szczególny dar - wewnętrzne, a przez to niewidzialne na zewnątrz stygmaty, początkowo na rękach i nogach, potem także na sercu.

Rok Jubileuszowy Odkupienia spędzony w Brzeziu nad Odrą stał się dla s. M. Dulcissimy znakiem nasilającej się choroby i przekraczającego granice wytrzymałości cierpienia. Bóle głowy bardzo się wzmagały, s. Dulcissima chodziła bardzo pochylona, a samo poruszanie się stawało się dużym wyzwaniem. W wyniku postępującego paraliżu aparatu mowy porozumiewała się z otoczeniem na migi.

12 maja 1936 r. s. Dulcissima po raz ostatni przyjęła sakrament chorych i Komunię św. Pięć dni później do swojej opiekunki s.M. Lazarii Stephanik powiedziała: „Jezus jest zawsze przy mnie. (...) Idę do domu”. Zmarła 18 maja, o 5.30. Pogrzeb odbył się 22 maja na brzeskim cmentarzu.

Panteon Górnośląski zaprasza na wystawę biograficzną poświęconą s. M. Dulcissimie Hoffmann przygotowaną przez s. M. Małgorzatę Cur SMI. Wystawa prezentowana będzie w wybranych miejscach południowej Polski szczególnie związane z kultem siostry Dulcissimy od 27 września 2021 r. do 8 marca 2021 r.

Harmonogram wystaw: 

TERMIN MIEJSCE
27.09.-11.10.21

Parafia śś. Apostołów Mateusza i Macieja, Brzezie nad Odrą, Racibórz

Parafia Matki Bożej Nieustającej Pomocy, Buków

28.09.-12.10.21

Parafia Św. Józefa Robotnika, Świętochłowice

Parafia Śś. Apostołów Piotra i Pawła, Świętochłowice

11.10.-25.10.21

Parafia Najświętszej Maryi Panny Królowej Aniołów – Adamowice

Parafia Niepokalanego Serca Maryi, Kobyla

12.10.-26.10.21

Parafia Św. Augustyna, Świętochłowice Lipiny

Parafia Św. Jana Nepomucena, Bytom – Łagiewniki Śląskie

25.10.-8.11.21

Parafia Św. Bartłomieja Apostoła, Pogrzebień

Parafia Św. Józefa Robotnika, Nieboczowy

26.10.-9.11.21

Parafia Matki Bożej Różańcowej, Świętochłowice Chropaczów

Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa, Świętochłowice Piaśniki

9.11.-23.11.21

Parafia Św. Mikołaja, Pstrążna

Parafia Św. Małgorzaty Dziewicy i Męczennicy, Lyski

Parafia Św. Marii Magdaleny, Lubomia

23.11.-7.12.21

Parafia Śś. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza, Raszczyce

Parafia Matki Bożej Różańcowej, Jastrzębie Zdrój

Parafia Najświętszego  Serca Pana Jezusa,  Jastrzębie Zdrój

10.01.-24.01.22

Parafia Gminne Centrum Kultury w Gorzycach, Gorzyce

Parafia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, Racibórz

Parafia Św. Mikołaja, Racibórz

11.01.-25.01.22

Parafia Św. Pawła, Ruda śląska-Nowy Bytom

Parafia Św. Michała Archanioła, Orzegów

24.01.-7.02.22

Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa, Racibórz

Parafia Św. Józefa (Ocice), Racibórz

Parafia Św. Jadwigi Śląskiej, Racibórz, (Markowice)

25.01.-8.02.22

Parafia Św. Piusa X, Ruda Śląska

Parafia Św. Józefa, Ruda Śląska

7.02.-21.02.22

Parafia Św. Mikołaja, Pyskowice

Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa i Matki Boskiej Fatimskiej, Tarnowskie Góry

Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa, Ruda Śląska

8.02.-22.02.22

Parafia Krzyża Świętego, Tychy-Czułów

Parafia Św. Barbary, Bieruń Nowy

21.02.-7.03.22 Parafia Najświętszej Maryi Panny na Piasku, Wrocław
22.02.-8.03.22 

Parafia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, Katowice

Parafia Podwyższenia Krzyża Świętego i Św. Huberta, Katowice

 

GALERIA ZDJĘĆ

Aktualności